...wspomóż akcję Apostolatu Ratunku Konającym rozdawania Mini-Modlitewnika chorym, cierpiącym, konającym; oto nr konta: 48 1050 1445 1000 0090 3053 0498, tytułem: dar na Mini-Modlitewnik ARKi...

Grupy

aby wyświetlić Grupy klknij na napis na drzwiach jednej z cel

 

 Święci

 

 Błogosławieni

 

 Gr. cierpienia

Wszystkie grupy

   

ks. Piotr Mikołaj Marks

Kazanie o grzeszniku - data nieznana

T.T Błogosławieni miłosierni, bracia i siostry!

Pan Jezus okazuje troskę ludziom zagubionym. Bo jakże nie pogubić się w tym świecie! Może próbowaliśmy nawrócić jakiegoś zagubionego człowieka, ale nam się to nie udało? Może to skłoniło nas do złego myślenia o tym człowieku. A tymczasem jeśli ktoś się zagubi. to nie od razu ma tego świadomość. A jak Pan Bóg postępuje z ludźmi, którzy zawinili wobec Niego?

Bóg nigdy nie zerwał z grzesznikiem związku miłości i miłosierdzia. I stąd wypływa Jego niezmienna troska o grzesznika i ogromna radość, kiedy grzesznik okazuje skruchę i powraca. Bóg potępia grzech. Ale grzesznik może wrócić do Boga w każdym czasie.

Zauważcie, że Pan Jezus nie atakuje grzeszników wprost i nie czyni im publicznego rachunku sumienia. Z drugiej strony, Pan Jezus nie umniejsza ich win. Także i dla Niego grzesznicy pozostają grzesznikami dotąd, dopóki się nie nawrócą.

Zgubiona owca nie traci na wartości. Te zwyczajne codzienne doświadczenia powinny nam ułatwić zrozumienie Pana Boga. To że grzesznicy zrywają więź z Bogiem i odłączają się od Niego, nie oznacza, że tracą wartość w Jego oczach. Także w największym grzechu pozostają dla Niego cennymi i kochanymi. Faryzeusze zaś i uczeni w piśmie patrzą tylko na grzechy.... - dlatego odtrącają grzesznika.

Pan Jezus chciałby otworzyć im oczy. Miłość i miłosierdzie Boga są zwrócone do każdego człowieka. Ale miłość Boga do grzesznika nie może być rozumiana jako aprobata grzechu. Pan Jezus, jada z grzesznikami i siedzi z nimi za stołem, po to aby dać im odczuć, jak bardzo Bóg się nimi interesuje. że Bóg nie jest twardy, nie odpycha, nie odrzuca, ale jest dobry i miłosierny. I do takiego Boga trzeba nam się nawracać. Kto przylgnął do grzechu, ten nie może trwać jednocześnie we wspólnocie z Bogiem.

Pan Bóg jak Matka cieszy się w sposób szczególny z wyzdrowienia chorego dziecka. Ale nie znaczy to przecież, że nie kocha zdrowych dzieci i nie cieszy się nimi. Zawsze zostaniemy przez Niego przyjęci. Lecz czy umiem się z tego cieszyć?

Kiedy Pan Jezus jest wywyższony nad ołtarzem w rękach kapłana, czy w pokorze też unoszę wzrok, by oderwać się od logiki ziemi, aby uczyć się nowego widzenia, nowych rzeczy?

W pokorze chodzi właśnie o to, by głowę podnieść i oderwać od ziemi, nie z wyniosłości, ale w perspektywie nieba zobaczyć świat i życie, siebie i innych, a także własne ograniczenia i Bożą wszechmoc, Boże miłosierdzie.

Dlatego Cieszcie Się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Obyśmy umieli się cieszyć wszystkim. co daje nam Pan. Amen. 

Kazanie o błogosławieństwa - data nieznana

T.T Błogosławieni miłosierni, bracia i siostry! 

Błogosławieństwa które wypowiedział Pan Jezus to drogi naszego szczęścia. Błogosławieństwa są szlakami naszej świętości, są złączeniem z Chrystusem. Są dla każdego. Choć może czasem wydawać się nam że nie wszystkie są dla nas, że są bardzo wymagające i za trudne. 

Ich istotnym jednak elementem jest krzyż i Jego kontemplacja. Pan Jezus nie obiecuje nam złotych gór, nie wabi nas łatwością życia, nie obiecuje sukcesów. Pan Jezus ukrzyżowany jawi się nam jako ubogi, udręczony, łagodny, głodny, jako spragniony sprawiedliwości, spragniony czystego serca, zabiegający o pokój i wreszcie jako prześladowany. 

Wsłuchajmy się teraz w obraz wizji św. Mariam od Pana Jezusa Ukrzyżowanego (Małej Arabki) żyjącej w latach 1846-1878.

"Widziałam schody i weszłam po nich, a na ich szczycie widziałam grotę, w której były trzy zapalone świece. W tej grocie były otwarte drzwi. Weszłam przez nie i zobaczyłam kapłana, który odprawiał Mszę Świętą. Przyszła mi do głowy myśl, że nie przyjrzałam się dobrze świecom, które były w grocie. Wróciłam tam i wydawało mi się, że na każdej świecy widzę jakąś złotą literę. Litera napisana na pierwszej zapalonej świecy oznaczała ubóstwo, ta na drugiej oznaczała czystość, a na trzeciej oznaczała posłuszeństwo. Te trzy świece były też obrazem Świętej Rodziny: świeca ubóstwa — świętego Józefa; świeca czystości — Maryi. a świeca posłuszeństwa — Pana Jezusa... Zobaczyłam, że aby przejść do Boga i stanąć przed Nim, trzeba stać za płomieniami ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, które znajdują się między Bogiem a nami. I widziałam, że kiedy się stoi za tymi płomieniami, obraz Jezusa Chrystusa wpisuje się w nas. Po tym jak człowiek się sprzeniewierzył, Bóg nie może patrzeć inaczej na niego jak tylko przez Jezusa. Podobnie człowiek ze swej strony, może patrzeć na Boga jedynie poprzez Jezusa. To Bóg —powiedziałabym — widzi w nas już nie nas samych, ale obraz Pana Jezusa w nas... grota jest (też) obrazem Kościoła, który na zewnątrz zdaje się być mały i pozbawiony piękna, ale który kryje w swym wnętrzu niezmierzone bogactwo. piękno i wielkość. Usłyszałam, że ubóstwo jest jego bogactwem, czystość jego rozkoszą, a posłuszeństwo (jego) mocą." 

Zastanówmy się: Czy w swoim życiu potrafimy dostrzec te obszary, w których nauka Pana Jezusa jest jeszcze niezrealizowana? Czy nie uciekam od krzyża w iluzję grzechu? Czy podczas prób i trudnych doświadczeń oczy mego serca są zwrócone ku niebu? 

Amen. 

Pierwszy wtorek października 2015

T.T Błogosławieni miłosierni, bracia i siostry, i drogi w Panu Apostolacie Ratunku Konającym.

            Jak Jonasz stajemy dziś przy przebitym boku miłosiernego Pana Jezusa, by usłyszeć Jego Słowa. Słowa nie łatwe, bo nasycone smutkiem, ale i bólem; który sprawia Chrystusowi nasz grzech. Poruszamy się po tym świecie jak Jonasz po Niniwie, głosząc niewygodne dla wielu ludzi chrześcijańskie wartości i kulturę. Z tym jednak istotnym wyjątkiem, że dziś ludzie coraz mniej boją się kary Bożej. Coraz mniej o niej myślą. Wolą nie wiedzieć i nie słyszeć. Ta zgubna postawa przeradza się w upartość do tego stopnia, że nawet na łożu śmierci, wielu ludzi nie chce pojednania z Panem Bogiem.

Czytaj więcej: Pierwszy wtorek października 2015

Pierwszy wtorek września 2015

T.T Błogosławieni miłosierni, bracia i siostry! Drogi Apostolacie Ratunku Konającym!

            Dzisiejsze czytania pięknie wpisują się w naszą posługę, którą pełnimy w Apostolacie.

„Wszyscy wy, bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteście synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy, przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi”. Za dnia, czyli na oczach świata, wołamy do Boga o miłosierdzie. Ta posługa, to wołanie jest wiążące. Prosząc za konającymi dotrzymujemy obietnicy złożonej przez Pana Jezusa. Ta współpraca z Bogiem w dziele miłosierdzia, ten nieustanny dialog, wołanie do Boga za konającymi jest dla nas sakramentem, do którego zostaliśmy powołani. 

Czytaj więcej: Pierwszy wtorek września 2015

Pierwszy wtorek lipca 2015

07.07.A.D.2015

T.T

Drogi Sercu Pana Jezusa Apostolacie Ratunku Konającym!

W dzisiejszej, choć jakże krótkiej Ewangelii, otrzymaliśmy wiele wskazówek. Ileż to razy narzekamy na bezczynność Pana Boga, albo stajemy się świadkami podobnych słów wypowiadanych przez chorych, lub przez ich rodziny. Nie widząc interwencji Pana Boga, tak samo jak przestraszeni uczniowie podczas sztormu na Jeziorze Galilejskim - wpadamy w panikę, gorączkujemy się, mnożymy obawy. To prawda, że jesteśmy targani emocjami i że nie da się nam uniknąć pewnego zakłopotania. Szczególnie wtedy, gdy stając przy konających dostrzegamy na ich twarzach wypisaną śmierć. Po ludzku, dla wielu rodzin śmierć niestety wciąż jest tragedią. Rozstanie budzi w nich lęk. Dlaczego niestety? 

Czytaj więcej: Pierwszy wtorek lipca 2015

   

Modlitewnik  

Jeżeli jesteś zainteresowany zakupem modlitewnika, możesz to uczynić dzwoniąc na numer
tel. 880 503 549
   

Motto ARKi  

Na chwałę Bożego Miłosierdzia i na ratunek wszystkich dusz!

   

Menu Straż  

   
© Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach