S. Angelika o p. Jolancie Krupińskiej
S. Angelika nazaretanka wspomniała o jej rozmowach z śp. p. Jolantą Krupińską, która pracowała na Kardiologii w Szpitalu Jana Pawła II i miała dobry kontakt z ks. Piotrem. Pracowała w czasie, gdy na oddziale odbywała się operacja przeszczepu serca Ks. Piotra Mikołaja Marksa. Poznała go tam i zrobił na niej bardzo duże wrażenie.
Już wcześniej ta Pani była wielką czcicielką Miłosierdzia Bożego, znalazła wspólny język z ciężko chorym księdzem Piotrem.
Pracowała w zespole osób, które były pierwsze przy przywożonym karetką na sygnale pacjencie. Potrafiła po sygnale rozpoznać, w jakim stanie jest przywożony pacjent. Pewien charakterystyczny dźwięk odbierała jako zagrożenie życia. Któregoś dnia był taki sygnał, znalazła się błyskawicznie przy młodym człowieku i od razu wiedziała, że odchodzi, zmówiła koronkę i zanim dowieziono go na oddział, ten człowiek zmarł. W jego oczach zobaczyła Pana Jezusa Miłosiernego, jego oczy były oczami Chrystusa, został ten obraz w niej na zawsze. Przeżycie tak wielkie, że swoimi przemyśleniami i odkryciami podzieliła się z ks. Piotrem, w którym po transplantacji zaczęła powstawać myśl o ratowaniu konających na wieczność według wskazówek samego Pana Jezusa, a zapisanych w Dzienniczku S. Faustyny. I można powiedzieć, że jedną z pierwszych osób, z którymi Ksiądz o tym rozmawiał była pani Jola. Nowe serce dostał rok przed zakończeniem seminarium zaraz po święceniach diakonatu, jeszcze zanim został księdzem. Wtedy zaraz po święceniach stracił przytomność i dzięki Opatrzności Bożej w Krakowie znalazło się serce młodego motocyklisty ze Śląska.
Pani Jola zmarła w hospicjum w Stróżach z końcem lipca 2026.
s. Angelika Kraków, wrzesień 2026